W OBRONIE SUMIENIA
"Klauzula sumienia nie jest przywilejem. Nie można zmuszać lekarza do realizacji świadczeń niezgodnych z jego przekonaniami, z jego systemem wartości"
PODPISZ PETYCJĘ
fot. Adrian Grycuk, Wikipedia Commons

Poznaj historie osób, którym pomógł prof. Bogdan Chazan lub inny lekarz sumienia

Podziel się z nami swoją historią związaną z prof. Bogdanem Chazanem lub innym lekarzem sumienia

E-mail nie będzie publikowany.
captcha
Kamila - Warszawa, Byłam, jestem i będę pacjentką prof. Chazana...

Wybierając lekarza ginekologa, kierowałam się zdrowym rozsądkiem i troską o moje dzieci, które nosiłam i noszę pod swoim sercem. Każda wizyta w gabinecie Profesora, to fachowa porada oraz ogrom wsparcia w każdej chwili. Oddanie oraz doświadczenie Profesora pozwoliło mi kilka razy uniknąć trudnych sytuacji i chronić życie swoich dzieci. Profesor dał mi się poznać jako lekarz pełen entuzjazmu, oddany swojej zawodowej pasji a dzięki temu swoim pacjentkom. Nigdy, także w wolnym czasie, nie odmówił mi pomocy. Podczas każdej wizyty w gabinecie Profesora, słyszałam zachętę do kontaktu o każdej porze dnia. Ta niespotykana otwartość i chęć niesienia pomocy przez Profesora, dziś mało spotykana wśród innych lekarzy, jest dla mnie bardzo ważna, daje mi spokój i pewność, że mam przy sobie najlepszego specjalistę.

Jestem kobietą, która ma wybór, jestem w 29 tygodniu ciąży, jestem mamą 16 - miesięcznego Józia, oraz Frania, który niebawem się narodzi, jestem zadowoloną pacjentką Profesora, wdzięczną mu za jego pracę, pasję i życie.

Kamila


Marek - Warszawa, Nigdy nie zapomnę tego, co zrobił Pan dla mojej żony i synów

Korytarz przed gabinetem lekarskim w szpitalu zakaźnym przy ulicy Wolskiej w Warszawie był pełen ludzi. Na swoją kolej czekaliśmy dosyć długo. Nie pamiętam dokładnie czy była to godzina, czy półtorej, wiem jednak, że czas ten był wystarczający, aby nawiązać rozmowę z pozostałymi pacjentami. Okazało się, że na wizytę lekarską razem z nami czekali i tacy, u których podejrzewano choroby tropikalne. Było ich wielu, a wśród nich nasza trójka: ja, żona i dziecko. Znaleźliśmy się tam z powodu toksoplazmozy, którą stwierdzono w pierwszym trymestrze ciąży. Nie wierząc własnym uszom, że ciężarna kobieta musi czekać w kolejce z cierpiącymi na poważne choroby zakaźne, zainterweniowałem u personelu, "Proszę Pana" - usłyszałem w odpowiedzi - "to jest szpital zakaźny, tu przychodzą pacjenci z chorobami zakaźnymi". W końcu przyszła kolej na nas. W gabinecie poza lekarzem, byli też jacyś młodzi ludzie. Nie przedstawiali się, lekarz też nic o nich nie powiedział, ale szybko okazało się, że po prawej stronie, miejsca zajmowali studenci medycyny. Doktor, spojrzał na nasze przerażone twarze, później na badania...

- No tak, to jest toksoplazmoza - podzielił się wiedzą oczywistą, z którą żyliśmy już od tygodnia.

- Jadła Pani ostatnio surowe mięso? (chorobą można zarazić się przez jedzenie surowego mięsa) zanim żona odpowiedziała, jakaś dziewczyna rzuciła - w życiu nie zjadłabym surowego mięsa... Chociaż nie przyszedłem tam po to, aby dowiedzieć się jakie potrawy preferują młodzi adepci medycyny, to byłem zmuszony słyszeć podobne uwagi jeszcze kilka razy. Nie było w tym ani profesjonalizmu, ani empatii. Mięliśmy wówczas po 23 i 24 lata, bojąc się o zdrowie własnego dziecka byliśmy skazani na idiotyczne komentarze, obnażanie naszych obaw i słabości wobec niedojrzałej młodzieży "uczącej się"... Boże chroń nas!

- Mają Państwo kota? (zwierzęta te przenoszą toksoplazmozę)

- Nie, nie mamy odpowiedzieliśmy...

- Co to oznacza panie doktorze? - zapytała żona.

- Toksoplazmoza traktuje płód jako ciało obce i będzie go zwalczała. Dziecko może urodzić się z wodogłowiem, z niedorozwojem kończyn... Wymieniał tak jeszcze jakiś czas, by w końcu powiedzieć:

- Wypiszę skierowanie na amio punkcję...

- Czy pomoże to wyleczyć dziecko? Zapytałem

- Nie. Ale będą państwo wiedzieć czy ma wady...

Wtedy po raz pierwszy zrozumiałem w którym kierunku idzie to spotkanie. Intencje lekarza stały się jasne kilka minut później. Wyraźnie sugerował, abyśmy "rozwiązali" swój problem w sposób dla niego oczywisty - aborcją. Do dziś zastanawiam się, dlaczego nie dałem mu wówczas po gębie. Wyszliśmy z tego potwornego gabinetu bez słowa, ze skierowaniem na badanie, o którym wiedzieliśmy tylko tyle, że w naszej sytuacji nie może pomóc dziecku. Na miejsce dotarliśmy pół godziny później.

- A, toksoplazmoza - powiedziała pani doktor...

- Czy ten zabieg jest niebezpieczny dla dziecka - zapytała żona?

- Nie - odpowiedziała lekarka, by chwilę później zapisując nas na zabieg dodać - tutaj was nie wpiszę, bo jeszcze to wam spieprzą...

- Wychodziliśmy stamtąd prawie biegnąc, zabieg miał się odbyć po weekendzie.

- W drodze do samochodu zadzwoniłem do naszej koleżanki Kai Małeckiej Kotlarz -podała nam numer do - jak to powiedziała - najlepszego lekarza. Zatelefonowaliśmy do Pana profesora Bogdana Chazana. Po raz pierwszy tego dnia, usłyszałem w słuchawce głos specjalisty, przez którego przemawiała wyraźna troska o nas i o nasze dziecko. Opowiedział dokładnie i ze szczegółami na czym polega choroba, czym jest amio punkcja, jakie są jej korzyści, a jakie zagrożenia... Umówiliśmy się na wizytę w szpitalu Świętej Rodziny. Pierwszy fizyczny kontakt z Profesorem uspokoił nas bardzo, miałem nieodparte wrażenie, przeświadczenie, pewność, że żoną i dzieckiem zajmie się fachowiec z misją, który chce nam pomóc.

Profesor zlecił badania, których nikt wcześniej nam nie proponował. Dał swój prywatny numer telefonu. Powiedział żebyśmy dzwonili do niego o każdej porze, gdyby się coś działo, gdybyśmy mieli jakąkolwiek niepewność...

Wyniki badań zleconych przez profesora, były dla nas kompletnie niezrozumiała, nie umieliśmy ich odczytać. Tabelki, medyczne określenia i cała masa cyfr. Przekazaliśmy je profesorowi, a ten po kilku sekundach uśmiechnął się. Powiedział, że wyniki są takie jak się spodziewał. Wcale nie takie złe. Do zarażenia toksoplazmozą nie doszło na szczęście w najgorszym momencie - jak nam wmawiano. Organizm żony zaczął się skutecznie bronić. Później była jeszcze seria innych badań - nie wiem czy profesor chciał mieć stuprocentową pewność, czy kazał je wykonać, aby nas uspokoić...I choć nie obyło się bez antybiotyku, tak czy inaczej prowadził ciążę żony do samego końca...

Stach urodził się 11 września, piękny jak mama, a co najważniejsze zdrowy. Bez żadnych defektów, chorób, wodogłowia, upośledzonych kończyn -czym straszono nas wcześniej. Profesor odwiedził żonę na oddziale położniczym zaraz po rozwiązaniu. Jako ordynator i dyrektor szpitala znalazł czas na rozmowę z nią, i wszystkimi innymi dziewczynami w sali. Wiele lat później dziękując Bogu za postawienie przed nami tego człowieka, zastanawialiśmy się jak mógłby zakończyć się los innych kobiet, które samotne nie miałyby wsparcia w mężu, rodzinie, tak wspaniałym doktorze... Czy przestraszone, wprowadzone w błąd przez innych dokonałyby aborcji? W ilu przypadkach tak właśnie się dzieje, że z powodu błędnych diagnoz zabijane są w pełni zdrowe dzieci.

Staś ma dziś 7 lat. Wczoraj trener na Białołęce wysłał mail z informacją, że został powołany na pierwszy mecz wyjazdowy jego drużyny piłkarskiej (jego obecnej drużyny Sparty, bo i tak wiem, że skończy kiedyś w Legii). Świetnie główkuje, szybko biega - na pewno strzeli bramkę. Będziemy na niego patrzyli z trybun wraz z pozostałymi dwoma synami Frankiem i Leonem. Oni też przyszli na Świat w szpitalu Świętej Rodziny przy Madalińskiego. Ciąże nie obyły się bez komplikacji, wielowodzie i cała masa innych przypadłości, które musiała znosić Monika, moja dzielna żona. Cały czas był przy nas profesor, tak jak przy innych kobietach. Spędziłem z żoną w tym szpitalu ładnych parę miesięcy, odwiedzając żonę podczas trzech ciąż, szacunek jakim cieszył się profesor Bogdan Chazan wśród pacjentek i personelu był zauważalny na każdym kroku. Dziękujemy Panie Profesorze! Nigdy nie zapomnę tego, co zrobił Pan dla mojej żony i synów.

Marek
Producent i scenarzysta radiowy, dziennikarz Polskiego Radia.

(Opisane wydarzenia miały miejsce w Warszawie, pomiędzy marcem, a wrześniem 2009 roku)


Kinga i Oleg - Warszawa, Jeżeli Supermeni na świecie są, to z pewnością może być nim Pan Profesor

Jestem ogromnie zasmucona atakiem na profesora Chazana, atakiem na dobrego człowieka, dobrego specjalistę i obrońcę dziecka poczętego i jego prawa do życia.

Pod opieką profesora Bogdana Chazana na świat przyszło pięcioro moich dzieci. To właśnie ten lekarz, w odróżnieniu od innych, dał szansę mojemu pierwszemu dziecku aby mógł dobrze się rozwinąć i szczęśliwie urodzić. Inni lekarze nie widzieli szansy na jego przeżycie, pozostawiając mnie samą i bezradną. Dopiero profesor Chazan otoczył nas opieką i prawdziwą troską. Zainteresowanie i troska profesora były dla mnie tak ważne, bo dawały mi nadzieję, że uczynione zostanie wszytko co w ludzkiej mocy by nasze dziecko mogło żyć. W gabinecie podczas wizyt zawsze znajdował dla nas słowa otuchy i uśmiech. Profesor zaskakiwał nas swoją skromnością, często pytał o opinię na różne tematy, to człowiek, którego tytuł naukowy nie oddala od zwykłych ludzi, a wręcz przeciwnie, w jego towarzystwie można poczuć się jak ekspert z wielu dziedzin. Dzięki jego ogromnej wiedzy i serdeczności nasz syn, mimo trudnych dla niego okoliczności zdrowotnych, szczęśliwie przyszedł na świat. To Profesor postulował żeby dać Panu Bogu szansę nie tylko medycynie. Dzisiaj Maksymilian jest zdrowym wspaniałym dziesięciolatkiem.

Ogromną troską i opieką ponownie pan profesor otoczył mnie, kiedy przeszłam poważną operację, która była decydująca w sprawie szansy na kolejne dzieci. Ten stresujący moment w życiu przeżywaliśmy również prowadzeni fachowością, życzliwością prof. Chazana. Pół roku później oczekiwaliśmy na narodziny naszej córeczki. I ta ciąża nie obyła się bez nadzwyczajnego wsparcia profesora. Byliśmy wówczas w zagranicznej podroży. Moje złe samopoczucie sprawiło, że musieliśmy udać się na badania. Lekarka stwierdziła, że dziecko jest martwe, zaleciła zabieg. Pan profesor podtrzymywał nas na duchu. Po powrocie okazało się, że córeczka jest cała i zdrowa! Dzisiaj Marysia ma 6 lat. Jak niezwykły dla matki oczekującej dziecka jest spokój lekarza, życzliwość, serdeczność i zaangażowanie, a na końcu autentyczne dzielenie z rodzicami radości z narodzin dziecka. Takiego właśnie znamy profesora Chazana.

Nie mogło być inaczej, jak powierzenie kolejnej ciąży profesorowi. Trzecie nasze dziecko rozwijało się książkowo. Wizyty u profesora były zawsze pełne dobrego humoru, czasami mieliśmy możliwość obejrzenia wciąż budującego się szpitala św. Rodziny, o który tak dbał pan Profesor. Czasami wyrywkowo pytał nas jaki kolor ścian nam się podoba i pokazywał już ukończone sale. To profesor Chazan sprawił, że w publicznym szpitalu pacjent czuje się jakby był w prywatnej klinice. Profesor zadbał by poziom obsługi był jak najlepszy dla przebywających w szpitalu pacjentów. Przeżywał każde ludzkie niedopatrzenia, dbał by z dnia na dzień szpital ten stawał się jeszcze lepszy. Udało mu się stworzyć dobry zespół lekarzy i położnych. Końcówka trzeciej ciąży zaskoczyła nas szybciej niż spodziewaliśmy się. Nagły krwotok i strach o dziecko zbiegł się akurat z podróżą prof. Chazan do Isiolo, miasta w Kenii – bo i tam profesor otacza opieką rodzące kobiety. Przed wyjazdem jednak dostaliśmy od profesora wszystkie możliwe instrukcje co robić w nagłej sytuacji. Natychmiastowa pomoc zespołu lekarzy sprawiła, że zdążyli uratować naszego syna Leona, dziś już trzylatka.

Ogromna wdzięczność dla naszego doktora Bogdana, któremu zawdzięczaliśmy tak wiele sprawiła, że boleśnie przeżyliśmy wyrzucenie profesora ze stanowiska dyrektora i to w okolicznościach, kiedy był na służbie życiu. Niezrozumienie, sprzeciw i wielki smutek ogarnia nas, kiedy widzimy, że w naszym kraju możliwa jest tak porażająca niesprawiedliwość. Lekarz, przyjaciel życia, oddany całym sercem swej posłudze ma zapłacić tak ogromną cenę … Nie mieści nam się to w głowie. Tym bardziej jest to bolesne, bo wiemy jak bardzo lekarz ten kocha swój zawód, jak o nim mówił, jak służył nam i naszym dzieciom.. Niejednokrotnie profesor dzielił się z nami jak trudne to doświadczenie w jego życiu. Ale nie byłby sobą gdyby porzucił aktywność. Nadal służy pacjentom, choć pozbawiony dostępu do szpitala. I tak pod jego opiekę trafiły kolejne nasze dzieci. Ciąża okazała się dużym wyzwaniem, jako ciąża bliźniacza, zagrożona, trudna, obarczona problemami. I tym razem pan profesor służył swoją pomocą, otaczając nas tak potrzebną nam troską i fachowością. Bruna i Bernarda jednak pan profesor nie mógł jak pozostałe dzieci zobaczyć „w swoim” szpitalu. Pokazaliśmy chłopców dopiero po wyjściu.

Jak wiele ten lekarz dobrego uczynił wie zapewne nie tylko moja rodzina i moje dzieci, które zawdzięczają mu swoje szczęśliwe przyjście na ten świat…

Jeżeli supermeni na świecie są, to z pewnością może być nim Pan Profesor.

Kinga i Oleg
z Maksymilianem, Marysią, Leosiem, Brunem i Bernardem


Kaja i Jan - Warszawa, Zasługuje Pan na miano wielkiego człowieka, który dostrzega tego najmniejszego.

Radość, która nastaje po wiadomości, że oto JEST tak oczekiwane maleństwo jest pewnie znana i odczuwana przez wielu rodziców. Nasz maluch był długo wyczekiwany. Kiedy się pojawił i miał jeszcze niewiele tygodni przyszła diagnoza, że dziecko niestety nie żyje. Wskazywały na to badania usg, a badania krwi to potwierdzały. Zebrawszy te dane potwierdzali to kolejni lekarze. Jeden z nich powiedział: proszę się nie martwić wydali pani "to" do toalety... To był szok. Pierwszy, że nasze dzieciątko nie żyje, drugi, że nazwane przez lekarza "to" miało być tak po prostu wydalone do toalety. Dla nas młodych rodziców to był cios. Nie tylko zadany przez los, ale i przez lekarza, który sprowadził nasze dziecko do poziomu "czegoś", co można po prostu spłukać w toalecie.. Zrodził się w nas bunt, nie tylko na przekazaną wiadomość o śmierci naszego dziecka, ale także na sposób potraktowania i dziecka i nas. Wtedy znany nam z opisywanych historii w mediach i działalności pro-life pan profesor Bogdan Chazan wydał nam się ostatnią deską ratunku. Nie mogliśmy bowiem uwierzyć ani w śmierć dziecka, ani w fakt, że kiedy dochodzi do poronien pozbawia się godności tego nowego małego człowieka. Profesor Chazan przyjął nas od razu. Cierpliwie wysłuchał zobaczył wyniki badań, zbadał. Do dziś nie zapomnimy jego spokojnego tonu głosu i dającego nam tyle nadziei zdania: "Proszę się nie martwić, poczekajmy jeszcze tydzień". Po tygodniu na ekranie usg zobaczyliśmy silnie bijące serduszko naszego dziecka. Synek szczęśliwie narodził się i dziś ma już 7 lat. Jakże wtedy pan profesor wykazał się wielką wiedzą, ale i lekarską intuicją, bo pewnie mógł powiedzieć to samo co czterech lekarzy przed nim. Tylko człowiek z takim doświadczeniem potrafi widzieć tak przenikliwie. A delikatność i poszanowanie naszego maleństwa, a także naszego rozgrywającego się dramatu, bo nie mogąc uwierzyć diagnozie postawionej przej jednego, drugiego, trzeciego i czwartego lekarza udaliśmy się do piątego, który pochylił się nad nami i dał nadzieję, którą odebrali wszyscy poprzedni. Nasze kolejne ciąże, a w sumie było ich trzy, szczęśliwie przebiegły po okiem pana profesora. Lekarza, któremu bez wahania powierzyliśmy wzrastające w nas życie naszych synków i córeczki, bo wiedzieliśmy, że dla niego każde z tych maleństw to jest mały piękny człowiek, godny szacunku i najwyższych standardów opieki. Matka zaś pozostająca pod jego opieką może spać spokojnie. Pan Profesor martwił się za nas dając nam ogromne poczucie bezpieczeństwa. Pozostaje żal, że we wspaniałym Szpitalu Św. Rodziny, który tak profesjonalnie rozbudował i unowocześnił pan profesor Chazan jego samego już tam zabrakło. Panie Profesorze - dziękujemy. Zasługuje Pan na miano wielkiego człowieka, który dostrzega tego najmniejszego.

Kaja i Jan
rodzice Stasia, Jasia i Emmy


Marta i Radosław - Warszawa, Profesor nie próbuje umieścić naszego przypadku w żadnym schemacie, traktuje mnie indywidualnie.

Do Profesora Bogdana Chazana trafiłam na początku swojej pierwszej ciąży w wieku 23 lat, obecnie jestem jego pacjentką i jestem bardzo zadowolona z opieki nade mną i dzieckiem.

Poprzedni lekarz zbagatelizował problemy jakie u siebie zaobserwowałam. Stwierdził że pozostało mi tylko czekać na poronienie i pogodzić się z utratą ciąży. Wtedy zgłosiliśmy się do Profesora Chazana z polecenia znajomej i opinii innych kobiet ze stron internetowych. Już na pierwszej wizycie wywarł na nas bardzo pozytywne wrażenie. Przeprowadził dokładny i wnikliwy wywiad, oraz wykonał badanie USG. Stwierdził ze serduszko dziecka bije i nie dzieje się nic niepokojącego. Zalecił odpoczynek, brak stresu, oraz wypisał skierowanie na potrzebne badania. Poza tym dał nam ogromne wsparcie psychiczne. Z gabinetu wyszliśmy pełni nadziei i optymizmu. Od tej pory Profesor Bogdan Chazan stał się naszym lekarzem prowadzącym. Gdy tego potrzebujemy udziela nam rad .Bardzo cenimy sobie to, że można skontaktować się z nim w każdej chwili, zawsze jest gotów nas wysłuchać i pomóc. Gdy nie może rozmawiać zawsze oddzwania. Na każdej wizycie dostajemy od Niego wszystkie niezbędne informacje, wychodząc z gabinetu Profesora nie mam nigdy żadnych wątpliwości czy niewyjaśnionych kwestii. Jest to człowiek bardzo ciepły, opiekuńczy, pełen empatii, dobro dziecka i pacjentki jest dla Niego najważniejsze. Bardzo podoba mi się to, że w naszych rozmowach nie ogranicza się tylko i wyłącznie do kwestii medycznych, ale dba również o nasze psychiczne przygotowanie na przyjście dziecka. Zapyta o przygotowanie kącika dla maluszka, zakupy czy zajęcia w szkole rodzenia. Ma bardzo szeroka wiedzę. Profesor nie próbuje umieścić naszego przypadku w żadnym schemacie, traktuje mnie indywidualnie. Poświęca nam tyle czasu ile potrzebujemy a atmosfera w gabinecie jest bardzo miła.

Dzięki Profesorowi Bogdanowi Chazanowi dziś szczęśliwi czekamy na narodziny naszego dzieciątka i dziękujemy całym sercem za troskę i opiekę.

Marta i Radosław


Marta i Leszek - Warszawa, Szczęśliwi rodzice czwórki dzieci

Łącząc się w obronie dobrego imienia Pana profesora Chazana, wykazujemy wielkie zasmucenie i niezrozumienie z powodu ataków i szykan pod Jego adresem jakie dokonują się z tak dużym nasileniem w ostatnich miesiącach. Tak! niezrozumienie, że szykanuje się dobrego, prawego człowieka - wielkiej wiedzy lekarza, który nie boi się stawać w obronie tych najmniejszych, najsłabszych, dzieci, które jeszcze nie potrafią sami wołać o pomoc (…). Ratuje!!! jak na lekarza przystało, a nie zabija!!!

Znamy Pana Profesora od niespełna 12 lat z zupełnie innej perspektywy niż to opisują niektóre media społecznościowe, są to pomówienia, z którymi zdecydowanie się nie zgadzamy i zaprzeczamy.

Wszystkie nasze dzieci przyszły na świat pod troskliwą opieką Pana Profesora.

Ciąże nie były łatwe i przebiegały z trudnościami, ale to właśnie dzięki wspanialej opiece Pana Profesora i jego „niesamowitej„ cierpliwości i stoickiemu spokojowi są z nami szczęśliwie Janek Justynka i Ania!

Trafiliśmy do przychodni Szpitala im. Św. Rodziny w Warszawie 12 lat temu za krążącą fantastyczną opinią o profesorze wielu matek (wcześniej prowadzonych w ciąży przez Pana Profesora). Pod gabinetem Pana profesora zawsze było „ciasno” i kolejka mam/par oczekujących na wizytę, ale zawsze niezwykle ciepło wyrażających się o swoim lekarzu. I nas i każde z naszych kolejnych dzieci podobnie otoczył od samego początku niezwykłą opieką i prawdziwą troską. Pomimo tak wielu pacjentek, do każdej podchodził indywidulnie, z zainteresowaniem i nieodłącznie towarzyszącym profesorowi uśmiechem/spokojem. Pan profesor proponował mamom kontakt o „każdej” porze dnia gdyby się coś działo z dzieckiem, co było ważne dla pacjentki często nad wyraz mocno przeżywającej swoją nową sytuację w ciąży i dawało poczucie bezpieczeństwa, że Ona i jej dziecko jest zaopiekowanie w najwyższym standardzie.

W naszych oczach Pan Profesor jest „Bohaterem” który swą heroiczną walką o to najmniejsze życie, to niewinne… a wołające o pomoc dorosłych, którzy niestety – nie wiemy czy z zagubienia (własnego osamotnienia) – są głusi na to wołanie - zasługuje na najwyższą pochwałę i powinien być wzorem postępowania dla nas wszystkich a przede wszystkim lekarzy, powołanych do służby CZŁOWIEKOWI, zgodnie z ich przysięgą Hipokratesa. Świadectwem tym upominamy się o rozsądek i o świadectwa prawdy!

Wierzymy, ze dobro zwycięży!

Jesteśmy z Panem Panie Profesorze!

Marta i Leszek, szczęśliwi rodzice czwórki dzieci:
Janka (11 lat), Justyny (10lat), Ani (5 lat)


Katarzyna - Warszawa, Nigdy nie odniosłam wrażenia, że jestem pospiesznie „załatwiona”

Profesor Chazan jest dla mnie wzorem lekarza z powołania. Po raz pierwszy trafiłam do gabinetu Pana Profesora 10 lat temu, będąc w ciąży z pierwszym dzieckiem. Już wtedy Pan Profesor wzbudził moje zaufanie, jako lekarz, który ze szczerym zainteresowaniem zajmuje się pacjentką. Idąc na wizytę zawsze miałam pewność, że zostanę cierpliwie wysłuchana, choćbym przyszła z błahym problemem, a czas trwania wizyty był dostosowany do moich potrzeb. Dawało to duże poczucie bezpieczeństwa. Nigdy nie odniosłam wrażenia, że jestem pospiesznie „załatwiona”. Był czas na bardzo dokładną analizę badań, jak i serdeczna rozmowę. Pan Profesor zawsze bardzo dokładnie analizował wyniki badań i nawet, gdy były one niepokojące dokładnie wszystko wyjaśniał i zawsze uspokajał. Miałam pewność, że znajduję się w rekach świetnego specjalisty. Znam Pana Profesora od kilku lat i zawsze był w stosunku do mnie bardzo serdeczny, opiekuńczy i kulturalny.

Zawsze szczerze cieszył się z narodzin naszego kolejnego dziecka i pomimo natłoku obowiązków, które miał sprawując ważne funkcje, zawsze znajdował czas, aby odwiedzić mnie na oddziale poporodowym i porozmawiać. Prowadziłam u Pana Profesora pięć ciąż i jestem dumna z tego, że mogłam być Jego pacjentką.


Joanna - Warszawa, Prof. Chazan jest dobrym specjalistę i obrońcę dziecka poczętego i jego prawa do życia.

Byłam pacjentką prof. Chazana przez długi czas, ponieważ opiekował się mną przez dwie moje ciąże, które były zagrożone przez pierwsze poronienie.

Opieka była fantastyczna, a doświadczenie Profesora przełożyło się na profesjonalną opiekę w trakcie ciąży i pomyślne narodziny naszej zdrowej, ślicznej córeczki Marysi!!!

Dzięki jego serdeczności i zaangażowaniu mogłam szybko zdecydować się na drugie dziecko, ponieważ wiedziałam ,że jest to Człowiek, któremu mogę zaufać i zaopiekuje się mną jak najlepiej. Zaufanie, którym obdarzyłam Profesora sprawiło, że mogłam zdecydować się na drugą ciążę i pomyślnie narodził się nasz synek Jaś.

Prof. Chazan jest dobrym specjalistę i obrońcę dziecka poczętego i jego prawa do życia.

Dzięki doświadczeniu i profesjonalizmie prof. Chazana jesteśmy SZCZĘŚLIWYMI RODZICAMI !!!!


Barbara i Daniel - Warszawa, Profesor jest lekarzem, który nigdy nie zostawia pacjenta bez wyjścia...

Nasza droga do upragnionego macierzyństwa nie była łatwa. Straciliśmy trzy ciąże i szukaliśmy przyczyny tych poronień, co wymagało od nas dużo czasu, wysiłku i starania. Po drugiej stracie nawiązaliśmy kontakt z profesorem.

To niezwykłe ciepło i serdeczność, która towarzyszyła przez cały czas z jego strony oraz nadzieja, którą zawsze nam dawał sprawiły, że cały proces diagnostyczny zakończył się pomyślnie. Razem z Panem Profesorem udało się wygrać!!!

Dziś jesteśmy rodzicami Niny, która szczęśliwie przyszła na świat w szpitalu św. Rodziny choć już niestety po odwołaniu profesora z funkcji dyrektora, co uważamy za wielką niesprawiedliwość i niezasłużoną karę.

Stojąc wtedy pod szpitalem w geście poparcia dla jego osoby jako lekarza i człowieka, przyjaciela ludzkiego życia a nie będąc jeszcze mamą wierzyłam tym bardziej mocno, że jest nadzieja i dla nas, i dla niego, że musimy walczyć do końca wyposażeni w dostępne środki.

Pan Profesor wspierał mnie i mojego męża przez cały czas szczególnie w tych trudnych chwilach. Okazywał nam wiele szacunku i zainteresowania mimo swoich licznych obowiązków. Strata trzeciej bliźniaczej ciąży była tak bolesna, że bardzo obawiałam się, jak to z mężem przetrwamy. Jednak pobytu w szpitalu św. Rodziny dzięki pomocy profesora oraz personelu medycznego nie wspominam jako tragicznego. Wsparcie nam udzielone oraz możliwość pochówku naszych dzieci dały nam bardzo dużo wewnętrznej siły. A są to przecież praktyki, o które zadbał profesor, aby otoczyć szczególną opieką matki, które tracą dzieci. Widzę jak bardzo musiałam walczyć o swoje prawa w innym szpitalu podczas pierwszej straty, gdzie mnie wyśmiano, że zawracam głowę chcąc pochować nasze nienarodzone dziecko, gdzie powiedziano mi, ze nie przysługuje mi prawo chociażby do urlopu macierzyńskiego! Nigdy nie zapomnimy z mężem bezinteresownej pomocy Pana profesora, jego uczciwości oraz wysokich kompetencji jako lekarza. Jest niezwykle wrażliwym człowiekiem, który życie pacjenta, także dziecka nienarodzonego traktuje jako wartość najwyższą i niepodważalną. Jest lekarzem, który nigdy nie zostawia człowieka bez wyjścia i pozostawia bez nadziei.

Panie profesorze, walczymy dalej razem z Panem!!!


Renata i Michał - , Swoją postawą wprowadzał miłą atmosferę i spokój.

Szanowny Panie Profesorze,

Serdecznie dziękujemy za nasze dzieci urodzone pod Pana fachową i troskliwą opieką. Dwie starsze córki urodziłam w Instytucie Matki i Dziecka. Z powodów nie zależnych ode mnie, porody odbyły się przez cesarskie cięcie. Byłam przerażona, lecz dzięki Panu zrozumiałam, że było to konieczne. W szpitalu była serdeczna i miła atmosfera. To dzięki Panu, Profesorze trojkę młodszych dzieci urodziłam w Szpitalu Ginekologiczno- Położniczym im. Św. Rodziny. Zdecydowałam się tam urodzić moje dzieci ze względu na to, że Pan tam pracował. Byłam przekonana, że dzięki Panu będę miała profesjonalną, miłą opiekę i szczęśliwie urodzę dzieci mimo kolejnych cesarskich cięć. Nie zawiodłam się, był Pan prawdziwym wsparciem. Najbardziej bałam się piątej ciąży i cięcia, bo wiadomo było, że naturalny poród jest wykluczony. Pan, profesorze uspakajał mnie, mówiąc, że należy traktować ciążę normalnie, a poród zakończy się szczęśliwie dla mnie i mojego dziecka.

Odwiedzał Pan sale z pacjentkami, rozmawiał i dodawał otuchy. Zapewniał, że wszystko będzie dobrze. Swoją postawą wprowadzał miłą atmosferę i spokój. Nazywałam Pana „Oazą spokoju”.

Panie Profesorze!

Dziękuję za wsparcie przy urodzeniu moich wspaniałych 5-ga dzieci. Mimo, że urodzone przez cesarskie cięcie zarówno ja czułam się i czuję dobrze, a także moje, pociechy.

Kochany Panie Profesorze!

Dziękujemy!

Renata i Michał
Michalina, lat 18
Gabrysia, lat 16
Antonina, lat 9
Konstancja, lat 6
Rysio, lat 4


Pacjentka - Warszawa, Cechuje go wysoka kultura osobista, szacunek do pacjentek, co w przypadku lekarza ginekologa nie jest bez znaczenia.

Jestem bardzo wdzięczna panu profesorowi Bogdanowi Chazanowi za troskę, którą otoczył mnie i moje dzieci na najwcześniejszym etapie ich rozwoju. Kiedy ludzie pytają mnie: „Jaki jest profesor Chazan?” zawsze odpowiadam to samo: „Jest Profesorem w najlepszym znaczeniu tego słowa.” Cechuje go wysoka kultura osobista, szacunek do pacjentek, co w przypadku lekarza ginekologa nie jest bez znaczenia.

Kiedy podczas ciąży pojawiały się jakieś wątpliwości nigdy mnie nie straszył, nie zakładał najgorszych rozwiązań, tylko czekał na ostateczne wyniki badań. Zawsze był gotowy odpowiedzieć na wszystkie moje pytania.

Co więcej – moje dzieci były przez Niego zawsze traktowane jak osoby. Nie musiałam się obawiać, że w przypadku stwierdzenia jakichś nieprawidłowości zaproponuje mi zabicie ich. Dzięki temu czułam, że ja i moje dzieci jesteśmy przy nim bezpieczne, a nie muszę chyba dodawać jak ważne jest dla kobiety oczekującej potomstwa to, by czuła, że ma w swoim lekarzu oparcie.

Najstarszy syn urodził się w czasie, gdy w mediach trwała nagonka na Profesora za to, że nie zabił człowieka. Z niedowierzaniem słuchałam kłamstw i oszczerstw, które padały pod Jego adresem. Pomimo tego wszystkiego Profesor przyjechał odwiedzić mnie na porodówce, mimo iż była już godzina 22, a On wracał ze studia TVN-u, gdzie został obrzucony kolejnymi epitetami. Odwiedzał mnie również na sali po porodzie. Nie sądziłam że w dzisiejszych czasach są jeszcze lekarze, którzy do tego stopnia oddani są swoim pacjentom.

Mam nadzieję, że również moje kolejne dzieci będą miały możliwość korzystania z troski Pana Profesora.


Małgorzata i Jarosław - Biała Podlaska, Profesor ma taki rzadko spotykany dar, że nie tylko doskonale leczy i stawia diagnozę, ale.....

Profesor Bogdan Chazan lekarz, wybitny specjalista, a nade wszystko człowiek. Osoba skromna o wielkiej kulturze osobistej i ogromnym sercu otwartym na każdego pacjenta. Zanim trafiłam do Profesora Chazana miałam za sobą wizyty u różnych lekarzy (często „niby”) ginekologów. Kiedy zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym szybko umówiłam się na wizytę. Pani ginekolog stwierdziła, że nie ma żadnej ciąży. To był dla mnie szok, ponieważ całą sobą czułam, że jestem w ciąży, a dwie kreski na teście tylko mnie w tym utwierdziły. Uparłam się, żeby pani doktor dokładniej poszukała i ku mojemu ogromnemu szczęściu znalazła!!! Stwierdziła jednak, że nie ma co się cieszyć bo raczej ta ciąża się nie utrzyma. Kolejny szok. Dlaczego ma się nie utrzymać?!! Kazała zdrowo jeść i tyle. Wspólnie z mężem postanowiliśmy, że poszukamy prawdziwego lekarza. I znaleźliśmy, co prawda prawie 200 km od naszego miasta ale warto było. Jakże różniła się wizyta u Profesora Chazana od tej , którą miałam za sobą. Na korytarzu tłum i gwar. Na pytanie kto do Profesora Chazana zgłosiło się ¾ pacjentek (a przyjmowało tam kilku lekarzy). Przysłuchiwaliśmy się rozmowom, w których dominował temat profesora i tego jak wspaniale zajmuje się kobietami, zresztą świadczyły o tym uśmiechnięte twarze pacjentek wychodzących z gabinetu. A sama wizyta… dała nam spokój i ukojenie. My młodzi, przestraszeni bo przecież niewiadomo co z ciążą, a profesor z charakterystyczną sobie łagodnością tłumaczył, uspokajał nas. Przeprowadził badanie- wszystko było w porządku, dziecko rozwijało się prawidłowo. Zalecił wyciszyć się i cieszyć ciążą. Pozwolił nam dzwonić na prywatny numer telefonu. Zaufaliśmy Mu i niejako powierzyliśmy nasze dziecko w Jego ręce. Zlecił badania m.in. na toksoplazmozę – wynik mnie przeraził ponieważ wskaźniki były znacznie podwyższone. Szybki telefon do Profesora Chazana i okazało się, że toksoplazmoza owszem była ale przed ciążą w związku z czym dziecko jest bezpieczne. Ogromna ulga. Kolejne badania - obniżona ilość płytek krwi. Wraz z rozwijającą się ciążą ilość płytek zmniejszała się i tylko dzięki Profesorowi udawało się nam zachować spokój. Jego ogromne doświadczenie i wiedza powodowały, że wiedzieliśmy, że wszystko będzie dobrze. I tak było. Kolejne wizyty utwierdzały nas w tym, że jest to lekarz doskonały – z powołania, z pasją, ogromną wiedzą i kulturą osobistą. Tuż przed rozwiązaniem okazało się, że mam bakterię, która jest bardzo niebezpieczna dla dziecka. Znowu nerwy, bo ileż można wytrzymać, przecież ciąża to nie choroba, a u mnie ciągle coś … Po konsultacji z Profesorem dowiedziałam się , że podczas porodu otrzymam odpowiedni antybiotyk i wszystko będzie w porządku. Nie ma się czym martwić. I dokładnie tak było. Syn urodził się zdrowy. Profesor ma taki rzadko spotykany dar, że nie tylko doskonale leczy i stawia diagnozę ale także dba o psychikę pacjentek, ponieważ wie, że dobre samopoczucie naprawdę może zdziałać cuda. Każdej kobiecie życzę aby na swoje drodze spotkała profesora Chazana, aby sama, bez żadnych uprzedzeń przekonała się jakim jest lekarzem, człowiekiem. Nie zgadzamy się na to aby niszczono tak wybitnego specjalistę tylko dlatego, że jest na to zapotrzebowanie.


Danuta - Poznań, Myślę, że jeśli szpital za swego patrona obiera Świętą Rodzinę, to w swoich szeregach skupia wyjątkowych lekarzy, którzy traktują ten zawód jako szczególną Misję w obronie życia i ochronie zdrowia.

Jestem mamą czterech dorosłych już córek, babcią dwóch wnuczek i wnuka .Wszystkie te dzieci przyszły na świat w Klinice Św. Rodziny w Poznaniu. Myślę, że jeśli szpital za swego patrona obiera Świętą Rodzinę, to w swoich szeregach skupia wyjątkowych lekarzy, którzy traktują ten zawód jako szczególną Misję w obronie życia i ochronie zdrowia. Zarówno ja, jak i dwie z córek, na takich lekarzy natrafiłyśmy i jesteśmy pełne wdzięczności, szacunku i uznania dla Tych Wszystkich Lekarzy, którzy Przysięgę Hipokratesa traktują jako Święte Przykazanie. Panie Profesorze Bogdanie Chazan-jest Pan dla nas świętym Człowiekiem, który Zło Dobrem zwycięża! Ludzie coraz trudniej rozróżniają jedno od drugiego i dlatego mają problem z wyborem słusznej drogi. Jednak na pewno tych zdrowo myślących jest więcej,gdyż inaczej ten świat już by nie istniał. Na koniec pragnę stwierdzić, że w głowie się nie mieści, iż nasze społeczeństwo,z którego został wyniesiony na ołtarze Papież Polak, tak bardzo jest poróżnione i tak szybko zapomniało o Jego charyzmatycznych Homiliach.Wszystkim zagorzałym oponentom i przeciwnikom Pana Profesora Chazana polecam przebudzenie sumień i skłonienie swej uwagi do ponadczasowej Księgi Życia - Biblia ST Ks.Przysłów.Z wyrazami szacunku i wiarą, że Prawda zwycięży i nastąpi rehabilitacja Wielkiego Człowieka-Lekarza-- nauczycielka,która swoją pracę również traktuje jak Misję napotykając wielu oportunistów.


Joanna - Warszawa, Darzę Tego Lekarza ogromnym zaufaniem, gdyż zawsze stawiane przez niego diagnozy okazywały się trafne.

Do Pana Profesora Bogdana Chazana trafiłam wiele lat temu. Już od pierwszej wizyty wiedziałam, że mam do czynienia z prawdziwym lekarzem-profesjonalistą. Profesor posiada ogromną wiedzę i zawsze mogłam liczyć na jego pomoc. Szczególną uwagę zwróciłam na to w jaki sposób odnosi się do pacjentek -z ogromnym szacunkiem, należytą godnością i poszanowaniem. Darzę Tego Lekarza ogromnym zaufaniem, gdyż zawsze stawiane przez niego diagnozy okazaywały się trafne. Profesor przygotowywał mnie do zajścia w ciążę, następnie przez 9 m-cy opiekował się mną i wspierał. Mogłam dzwonić o każdej porze dnia i nocy jeśli tylko coś mnie zaniepokoiło, jeśli miałam jakieś wątpliwości- a było ich mnóstwo. Profesor Chazan zawsze potrafił mnie uspokoić, jest bardzo ciepłą i opanowaną osobą. Dzięki temu Lekarzowi a także dzięki podejmowanym przez Niego decyzjom urodziłam zdrową córeczkę. Po paru dniach zaczęły się jednak problemy i nawet po porodzie wtedy, kiedy nie miałam już siły i byłam gotowa się podać Profesor nie zostawił mnie samej sobie. Pomógł mi bardzo udzielając rad, tłumacząc i podnosząc na duchu. A przecież nie musiał tego robić..ma po prostu dobre serce. Profesor Chazan oprócz tego, że tak wiele w życiu osiągnął i jest wybitnym specjalistą w dziedzinie ginekologii, jest też WIELKIM człowiekiem. Niestety w dzisiejszych czasach jest bardzo mało takich lekarzy, dlatego Profesor zasługuje na szczególne uznanie. Nie zgadzam się i nigdy nie uwierzę w zarzucane Profesorowi medialne oszczerstwa. To są kłamstwa celowo w Niego mierzone- to bardzo przykre, że takie okrutne kalumnie spadają na niewinnego człowieka. Profesor zawsze był i będzie dla mnie ogromnym autorytetem i jestem Mu za wszystko ogromnie wdzięczna.


Aleksandra - Warszawa, DZIĘKI PROFESOROWI CHAZANOWI NA ŚWIAT PRZYSZŁO SZCZĘŚLIWIE PIĘCIORO MOICH DZIECI!

Jestem lekarzem, matką pięciorga dzieci. Znam pana profesora Chazana od ponad dwudziestu lat, kiedy to będąc w pierwszej ciąży z pierwszym dzieckiem trafiłam po raz pierwszy pod jego opiekę. Profesor okazał się troskliwym i sumiennym lekarzem, człowiekiem ceniącym i szanującym życie ludzkie, promującym macierzyństwo i wartości chrześcijańskie.Z wielką odpowiedzialnością prowadził moją ciążę,był otwarty na wszelkie pytania i wątpliwości,w atmosferze spokoju i cierpliwości, bez pośpiechu odbywały się wszystkie kolejne wizyty lekarskie. Pomimo komplikacji w pierwszej ciąży (gestoza)w 1996 roku urodził się szczęśliwie nasz Syn Paweł i w kolejnej ciąży znów znalazłam się pod opieką profesora Chazana. Miałam do niego pełne zaufanie ponieważ był znakomitym specjalistą, odnosił się do pacjentek z ogromnym szacunkiem, miał dla nich czas i wreszcie co dla mnie stanowiło kwestię bardzo istotną: jako człowiek wierzący szanował każde ludzkie życie uważając je za dar Boga. W 2003 roku dzięki troskliwej opiece profesora na świat przyszedł szczęśliwie mój drugi Syn - Michał. Pan Bóg obdarzył mnie jeszcze trójką kolejnych dzieci. Trzeci Syn Mateusz urodził się w 2008 roku już w szpitalu Świętej Rodziny w Warszawie. Pan profesor jako dyrektor tego szpitala z wielkim zaangażowaniem i z ogromną determinacją podjął się zadania modernizacji i remontu tej placówki, by stworzyć jak najdogodniejsze, jak najbardziej komfortowe i jak najbezpieczniejsze warunki do narodzin dzieci i promowania rodzicielstwa. W 2011 roku urodziły się moje kolejne dzieci - bliźnięta: Marysia i Kordianek. To dzięki troskliwej, odpowiedzialnej opiece pana profesora również i one przyszły na świat szczęśliwie i bezpiecznie. Oboje z mężem (mąż również jest lekarzem)jesteśmy głęboko wdzięczni panu profesorowi za jego opiekę nade mną i naszymi dziećmi.

Bardzo boli, że człowiek, który broni życia i praw tych najbardziej niewinnych i bezbronnych, który swoją działalność zawodową całkowicie poświęcił i poświęca promowaniu życia, rodzicielstwa i rodziny , który jest świetnym fachowcem i tak wielu rodzinom dopomógł by mogły cieszyć się darem macierzyństwa i ojcostwa - JEST W TAK NIEGODZIWY SPOSÓB PRZEŚLADOWNY I SZYKANOWANY...

Oby w naszym kraju i na całym świecie było jak najwięcej lekarzy o wrażliwym, czułym sumieniu...Oby byli to tacy lekarze, jak pan profesor Chazan, który będąc wiernym Bogu i Przysiędze Hipokratesa opowiedział się ODWAŻNIE I BEZKOMPROMISOWO za PRAWDĄ objawioną człowiekowi przez Stwórcę: ŻYCIE LUDZKIE JEST CUDEM ! JEST BEZCENNYM I NIEPOWTARZALNYM DAREM SAMEGO BOGA!

,,Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie."
(ŁK,6,22-23)


Piotr - Ostróda
Poznałem profesora organizując spotkania w Ostródzie i Olsztynie. Kiedy po Niego pojechałem przyjął mnie u siebie i w ogóle nie czuć było dystansu wieku i statusu. Jest to wspaniały człowiek, profesor w najlepszym tego słowa znaczeniu, życzliwy i niezwykle otwarty.

Izabela - Zabrze
Popieram profesorsora i innych ludzi broniących człowieka od poczęcia aż do śmierci.

Marzena - Czarny
Wielki szacunek dla Pana Panie Profesorze i wszystkich innych Ludzi dobrej woli.

Polityka prywatności | Polityka cookies | Regulamin serwisu